Na zmiany w kodeksie pracy jeszcze poczekamy.

W połowie marca, po 18 miesięcznych pracach nad nowym kodeksem pracy, zakończyła pracę Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy.

W nowym projekcie zaproponowano m.in zapisy wydłużające długość umów o pracę na okres próbny, wprowadzające instytucję umowy nieetatowej, polegającej na pozostawaniu w gotowości przez zatrudnionego i podejmowaniu pracy jedynie na wezwanie pracodawcy, wprowadzające zmiany w zasadach wypowiadania umów na czas określony: konieczność wysłuchania pracownika przed zwolnieniem i uzasadniania wypowiedzenia umowy na czas określony.

Wprowadzono również zapis, że każdemu pracownikowi, niezależnie od stażu pracy, należałby się ten sam wymiar urlopu wypoczynkowego tj. 26 dni. oraz o przepadaniu urlopu w razie jego niewykorzystania do końca marca następnego roku kalendarzowego (w zamian pracownik miałby dostawać 2-krotność wynagrodzenia za czas niewykorzystanego urlopu).

Pracodawcy mieliby wypłacać wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowy w inny niż dotychczasowy sposób tj. gromadzić je na kontach wynagrodzeń i wypłacać je w okresie kryzysu bądź w okresie zwolnienia pracownika ze świadczenia pracy.

Komisja Kodyfikacyjna wprowadziła do projektu instytucję pracy zdalnej, tzw. praca w systemie home office, czyli np. wykonywanie obowiązków służbowych z domu w poszczególnych dniach,  tak często już stosowanej przez pracodawców w praktyce, do tej pory nie posiadające unormowania kodeksowego.

Projekt nowego kodeksu pracy budzi kontrowersje zarówno wśród pracodawców, pracowników jak też działaczy związkowych. Został przekazany do minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Nic nie świadczy o tym iż rychło zostanie zatwierdzony. Czy to oznacza, że zmiany będą wprowadzane na raty?

 

Polecamy: Zintegrowany kurs specjalistów ds. kadr i płac - od podstaw do specjalisty

Autor: Iwona Wołkiewicz - wykładowca na kursach organizowanych przez Akademię Prawa Pracy i Rachunkowości CEDOZ